Lubnauer zapowiada nowy rytm szkolnego tygodnia. „Ważne, żeby wszyscy nauczyciele przedmiotów przyrodniczych zaakceptowali tę zmianę”

Wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer zapowiedziała, że liczba godzin lekcyjnych w szkole podstawowej zostanie bardziej równomiernie rozłożona między klasami I a VIII. Jednym z kluczowych elementów reformy będzie powrót interdyscyplinarnego przedmiotu „Przyroda”.

Zmęczeni uczniowie, przeciążeni nauczyciele i zdezorganizowany plan lekcji – Ministerstwo Edukacji Narodowej zamierza położyć kres tym bolączkom.

Godziny rozłożone równomiernie

Reforma edukacji, nad którą prace trwają od wiosny 2024 roku, ma być wdrażana etapami od 2026 roku. Nowa podstawa programowa pojawi się najpierw w klasach I i IV szkół podstawowych, a rok później obejmie klasy I szkół ponadpodstawowych. Zmiany będą stopniowo wprowadzane aż do 2031 roku, kiedy odbędzie się pierwszy egzamin ósmoklasisty i matura zgodna z nowym programem nauczania.

– Chcemy, żeby ta liczba godzin była bardziej równomiernie rozłożona od klasy I do klasy VIII – zapowiedziała wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer podczas posiedzenia sejmowej Komisji Edukacji i Nauki. – Jednym z problemów dzisiejszej szkoły jest to, że mamy bardzo mało godzin w klasach I–III, potem skok w klasach IV–VI, a następnie szok w klasach VII–VIII, gdzie liczba godzin przekracza 30 tygodniowo – dodała.

Przyroda wraca do szkół podstawowych

Wśród planowanych zmian znajduje się wprowadzenie nowego przedmiotu – przyrody – który będzie realizowany w klasach IV–VI. Zastąpi on dotychczasowy podział na biologię, geografię, fizykę i chemię, które pojawią się dopiero w klasach VII–VIII. Nowy przedmiot ma integrować wiedzę przyrodniczą i prezentować ją w sposób bardziej spójny i przystępny dla uczniów.

– Oni tworzą przyrodę w oparciu o opowieść o pewnych zjawiskach, o pewnych rzeczach, które mają charakter interdyscyplinarny – wyjaśniła Lubnauer, odnosząc się do zespołu opracowującego podstawę programową z przyrody. W skład zespołu weszli specjaliści od wszystkich czterech dyscyplin nauk przyrodniczych. Nowe podejście ma pozwolić na omawianie takich tematów jak np. pory roku z różnych perspektyw – fizycznej, chemicznej, geograficznej i biologicznej.

– Bo tam są zjawiska i fizyczne, i chemiczne, i geograficzne […], ponieważ, jak wiadomo, cykl przyrody też jest uzależniony od pór roku – mówiła wiceministra.

Zintegrowane treści, mniej chaosu

Zdaniem Lubnauer, jedną z największych wad obecnego systemu nauczania przyrody jest rozczłonkowanie tematów. – Na przykład oddychanie było opisywane na chemii, na biologii, w oderwaniu często od siebie […]. Bardzo często uczniowie nie zdawali sobie sprawy, że cały czas mówią o tym samym – wskazała.

Reforma zakłada również szerokie uprawnienia do nauczania nowego przedmiotu. – Chcemy bardzo szeroko dać uprawnienia do nauczania przyrody. Uważamy, że bardzo ważne jest, żeby wszyscy nauczyciele przedmiotów przyrodniczych zaakceptowali tę zmianę – podkreśliła Lubnauer. Nauczyciele mają otrzymać wsparcie metodyczne, materiały oraz gotowe scenariusze lekcji.

Nowa podstawa programowa i profil absolwenta

Reforma podstawy programowej rozpoczęła się od opracowania tzw. profilu absolwenta – dokumentu definiującego, kim ma być uczeń kończący polską szkołę. Za jego przygotowanie odpowiada Instytut Badań Edukacyjnych – Państwowy Instytut Badawczy, działający na zlecenie MEN.

Dopiero na tej podstawie powstaje nowa podstawa programowa – najpierw dla szkół podstawowych, a w kolejnych etapach dla szkół ponadpodstawowych. Reforma ma nie tylko uporządkować rozkład godzin, ale także wprowadzić bardziej logiczne, powiązane treści oraz promować kompetencje, które będą potrzebne absolwentom w dorosłym życiu.

Pierwsze efekty zmian mają być widoczne już od września 2026 roku. MEN zapowiada, że prace nad przygotowaniem nauczycieli i dostosowaniem materiałów edukacyjnych rozpoczną się odpowiednio wcześniej. Wprowadzenie przedmiotu „przyroda” to jeden z elementów większej zmiany w myśleniu o szkole – jako miejscu, które uczy zrozumienia, a nie tylko zapamiętywania.

Oprac.: aka, źródło: PAP

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *